« powrót
Tekst pochodzi z serwisu CyberForum.edu.plhttp://www.cyberforum.edu.pl
SŁOWO INTERNETU: WSPÓŁCZESNE HIEROGLIFY

Agnieszka Zwiefka-Chwałek

PATRZENIE “NA” CZY “PRZEZ” SŁOWO?

Richard Lanham w “The Electronic Word” wyróżnił dwa sposoby patrzenia na słowo – looking at (“patrzenie na”) i looking through (“patrzenie przez”). Ten drugi sposób postrzegania słowa jest charakterystyczny dla mediów elektronicznych, które, zgodnie z panującą dziś tendencją, zmierzają w stronę “słowa przyjaznego” – dla czytelnika, czy też raczej użytkownika. Zgodnie ze strategią “looking through” słowo (jako zapisany zbiór liter) staje się niewidoczne, przezroczyste.

“Patrzenie przez” jest jednak łatwiejsze do realizacji w przypadku malarstwa niż tekstu pisanego – oznacza akceptację złudzenia, iż obraz jest jedynie oknem do prawdziwego świata. W malarstwie obecna jest również przeciwna strategia “patrzenia na”. Mamy z nią do czynienia, gdy uznajemy obraz za płaszczyznę o określonej fakturze i pokrytą określoną farbą dostrzegamy grę kształtów i kolorów. W literaturze “patrzenie na” oznacza zaś analizowanie słowa – jego położenia na płaszczyźnie, właściwości retorycznych, gier językowych. Natomiast “patrzenie przez” oznacza zagubienie się w opowieści, zanurzenie się w tekście. Jest zatem celem tekstów Internetu.

Z “patrzeniem przez” słowo mamy do czynienia m.in. w przypadku hipertekstu, który umożliwia bardziej płynne przechodzenie od tematu do tematu, zagubienie się w narracji, która częstokroć konstruowana jest właściwie bez końca, odbieranie przekazu w bardziej naturalny sposób. “Wirtualne myślenie” – jak pisze Jay David Bolter w szkicu “Degrees of Freedom” – “jest pragnieniem przekształcenia skomplikowanej elektronicznej reprezentacji w niewidoczne doświadczenie percepcji” 1. Zgodnie z tą strategią odbiorca musi niejako “wkroczyć” w świat dzieła. Dlatego media oparte na obrazie (postrzeganym bardziej zmysłowo, bez analizowania) mają przewagę nad tymi, które wykorzystują jedynie słowo.

Słowo elektroniczne, aby stać się bardziej przezroczyste, musi wesprzeć się obrazem – stąd liczna obecność ikon w tekstach zamieszczanych w Internecie (nieraz słowo jest wręcz zastąpione przez obraz je przedstawiający – np. koperta zamiast wyrazu poczta, czy filiżanka zamiast słowa kawiarenka). Rolę obrazu towarzyszącego słowu (będącego wraz ze słowem właściwie jednym znakiem, jedną ikoną, jednym linkiem umożliwiającym przejście do innego tekstu) można przedstawić za pomocą ikon polskich portali – Interii (www.interia.pl), Onetu (www.onet.pl), Wirtualnej Polski (www.wp.pl), Hogi (www.hoga.pl).

Wskazanie na ikonę (mały obrazek symbolizujący czynności lub tryby pracy komputera) jest formą wydawania komputerowi polecenia wykonania określonej czynności. Komputer nie analizuje jednak obrazowej treści ikony, lecz identyfikuje ją po lokalizacji. Treść ikony jest zatem przeznaczona dla użytkownika komputera i jest skonstruowana tak, aby była przez niego łatwo przyswajalna. Ikona jest bowiem bardziej jednoznaczna niż słowo i zajmuje mniej miejsca na ekranie komputera niż komunikat werbalny.

Jan Młodkowski wśród zalet obrazu jako ogniwa pośredniczącego w układzie człowiek-komputer wymienia:

  • szybkość postrzegania obrazów wizualnych przez człowieka (symultaniczny charakter tego procesu);
  • wysoką pojemność informacyjna obrazu;
  • wysoką precyzję zawartych informacji, wyższą niż w przypadku słów (obrazy nie są jednoznaczne tylko przez możliwość złudzenia);
  • naturalność w odbiorze obrazu (przyjazny użytkownikowi);
  • znikomą zależność obrazu od wpływów kulturowych (zrozumienie obrazu nie wymaga tyle nauki, co zrozumienie słowa);
  • możliwość modyfikacji dokonywanej przez użytkownika2.

HIEROGLIFIZACJA SIECI

Przykładem wizualizowania słowa są również wykorzystywane w e-mailach czy IRCach (Internet Relay Chat) emotikony, nazywane również "śmieszkami" (ang. smileys) i "buźkami" (ang. trailers). Są to znaki ułożone z liter oraz innych znaków (np. kropka, przecinek, dwukropek, średnik, myślnik), służące do wyrażania nastrojów, uczuć i emocji w zwykłych dokumentach tekstowych. Wykorzystując emotikony można również przedstawić wygląd lub cechy danej osoby. W Internecie emotikony stanowią swoisty substytut komunikacji niewerbalnej (mimiki twarzy, intonacji głosu, gestykulacji). Ich znaczenie bywa zmienne i zależne od kontekstu. Aby je zrozumieć należy zazwyczaj obrócić głowę w lewo o kąt 90 stopni.

Najbardziej popularne z tych wyrażających emocje autora (emo-) znaków graficznych (-ikony) to:

:-) uśmiech

:-( smutek

;-) traktowanie czegoś z przymrużeniem oka

:-0 zdziwienie

:-P pokazanie języka

:-D głośny śmiech

:-> złośliwy uśmieszek

:-@ krzyk

:'-( płacz
:'-) płacz z radości

:-& buzia na kłódkę

(}{) namiętny pocałunek
:-/ niesmak, zdegustowanie

Lista podstawowych emotikonów może być jednak rozszerzana właściwie bez końca – jedyną barierą jest wyobraźnia internauty. Tymi graficznymi znakami oznacza się również:

zwierzęta – np. kot =^-^= , ryba <> lub ślimak __@_o=:

przedmioty – np. telewizor >[ ] , pierścionek -@- czy kubek kawy c[_]

znane postaci – np. Charlie Chaplin c):-= , Napoleon Bonaparte (Z(:^ , Osama Bin Laden

():-{### lub Elvis Presley 5:-)

znaki zodiaku – np. byk (3:C , panna :-)3 , rak >>m:C (źródło: http://emotikony.pl)

Emotikony zbliżają nas do starożytnych hieroglifów lub do współczesnych chińskich ideogramów, znajdujących się pomiędzy tradycją pisma abstrakcyjnego a tradycją w pełni ustną, która mowę traktuje jak gest, a gest jako “komunię fatyczną” (phatic communion) 3. Współczesne media elektroniczne powracają zatem do idei pisma piktograficznego, zaś ikony komputerowe czy emotikony stają się współczesnymi hieroglifami. Ich kształt bowiem (podobnie jak w przypadku hieroglifów) zbliżony jest do rzeczywistego kształtu oznaczanego przedmiotu. Niektóre współczesne przekazy medialne, zwłaszcza teksty obecne w Internecie, można określić jako hierogliphicony (gr. hiérogliphicōn – tajemnicze, niezrozumiałe) – utwory łączące słowo z wyobrażeniem plastycznym, przedstawiające dane zjawisko za pomocą jakiegoś znaku z tym zjawiskiem powiązanego lub też oznaczającego je w sposób konwencjonalny4.

Pismo zawsze było transformacją dźwięku w kod wizualny. W przypadku hieroglifów jednak kod ten mógł być łatwo dopasowany do znaczenia. Dopiero alfabet fonetyczny zmienił tą sytuację, wprowadzając więcej sztuczności w obręb komunikatu pisanego i oddalając jego wizualne przedstawienie od znaczenia - myśl od akcji. Bez odpowiednich kompetencji nie można już było przypasować kodu do znaczenia. Dziś obserwujemy powrót do kodów wizualnych, bardziej bezpośrednio odnoszących się do rzeczywistości – kodów, które można nazwać naturalnymi (wymagają bowiem minimum kompetencji). Słowo elektroniczne musi bowiem przełamywać pewne bariery właściwe słowu pisanemu – podążać w stronę “naturalnego znaku” czy też lanierowskiej “postsymbolicznej komunikacji” zbliżonej do telepatii. Oczywiście, jest to jedynie kierunek przemian, a nie stan faktyczny.

INTERNETOWE AKRONIMY

Akronimy (gr. ákros – skrajny, ōnyma - imię) to wyrazy-skróty utworzone od pierwszych liter wyrazów pewnego stałego wyrażenia5. W języku polskim obok akronimów: np., itp., itd., najwięcej pochodzi od obcych (łacińskich) zwrotów, np. PS (post scriptum), QED (quod erat demonstrandum). Jednak w komunikacji internetowej wiodącym językiem jest język angielski. Wykorzystywane w e-mailach zestawienia literowe są najczęściej skrótami potocznych anglojęzycznych wyrażeń często używanych w slangu komputerowym. Najpopularniejsze z nich to:
4U (For You) - dla ciebie, dla was
AFAIK (As Far As I Know) - o ile wiem

B4N (By For Now) - na razie
BBS (Be Back Soon) - wrócę wkrótce
BTW (By The Way) - swoją drogą
EOD (End Of Discussion) - koniec dyskusji
FYEO (For Your Eyes Only) - tylko dla twoich oczu
EOT (End of Thread) - koniec wątku
CU (See You) - do zobaczenia
FYI (For Your Information) - tylko dla twojej wiadomości
IMHO (In My Humble Opinion) - moim skromnym zdaniem
TIA (Thanks In Advance) - z góry dziękuję
SPAM (Stupid Persons' Ads) - głupie ogłoszenie

Powoli też pojawiają się ich polskie odpowiedniki:
ATSD - a tak swoją drogą
MSZ - moim skromnym zdaniem

MAPA

Mapa (składająca się z linków, słów, graficznych przedstawień, tajemnych oznaczeń, do których zrozumienia potrzebna jest legenda) stała się jednym z kluczowych pojęć odnoszących się do Internetu – mapa, a zatem wizualne przedstawienie jakiegoś, najczęściej werbalnego, terytorium. Mapa jednak nierozerwalnie wiąże się z pojęciem symulacji, która (w przeciwieństwie do przedstawiania) nie oznacza ekwiwalencji znaku i rzeczywistości, lecz jest jej zaprzeczeniem. Symulacja, według Baudrillarda, jest generowaniem nierzeczywistej realności – hiperrealności6.

Słowo Internetu jest zaś słowem symulowanym. Alegorię symulacji, przytaczaną przez Baudrillarda, stanowi borgesowska koncepcja mapy Cesarstwa, a właściwie jej idealnej współbieżności z terytorium. Terytorium nie poprzedza już mapy, lecz odwrotnie – mówiąc językiem Baudrillarda to “mapa rodzi terytorium7. A zatem wizualna reprezentacja rodzi znaczenie słów, staje się wobec nich pierwotna, a dbałość o wizualizację słowa w Internecie prowadzi do zepchnięcia jego znaczenia na plan dalszy. Stąd też liczne zarzuty dotyczące twórców wykorzystujących hipertekstualny zapis, że fascynacja technologią przesłania im dbałość o jakość pisarstwa.

Baudrillardowskim terytorium w przypadku Internetu jest słowo (jego znaczenie), a mapą komputerowa ikona (wizualny zapis). Następuje oderwanie obrazu od rzeczywistości, choć pozornie jest on jej przedstawieniem. Baudrillard wyodrębnia kolejne fazy obrazu:

    • jest on odbiciem głębszej rzeczywistości;
    • przesłania i wynaturza głębszą rzeczywistość;
    • przesłania brak głębszej rzeczywistości
    • nie ma związku z jakąkolwiek rzeczywistością, jest swoim własnym simulacrum8.

Pierwszej fazie odpowiadać może malarstwo klasyczne czy też fotografia, drugiej - dzieła kubistów, trzeciej - telewizyjny teledysk, zaś czwartej - ikony komputerowe, nieraz zupełnie oderwane od opisywanej przez nie rzeczywistości (np. symbol koperty nie oznacza tradycyjnej poczty, lecz zupełnie inny, elektroniczny, sposób przesyłania listów, tzw. e-maili).

POLITEKSTY, CYBERTEKSTY I KASKADY

Cechą charakterystyczną internetowej komunikacji jest jej wielogłosowość, zmieniająca się liczba uczestników, polifonia tematów, brak delimitacji (nie można wskazać wyraźnego początku i końca konwersacji) 9. John December10 nazwał to zjawisko kaskadą – podkreślając niejako irracjonalny charakter związków między wypowiedziami poszczególnych użytkowników i ich płynny (stąd często wykorzystywana w opisywaniu internetowej komunikacji wodna metaforyka), wciąż zmieniający się udział w tej elektronicznej konwersacji.

Wszystkie te elementy zbliżają słowa obecne w Internecie do mowy potocznej, komunikacji bezpośredniej. Jednak słowo wykorzystywane przez użytkowników internetowych czatów czy też poczty elektronicznej posiada również wiele cech charakterystycznych dla pisma. Bardzo istotny (co można zaobserwować m.in. na podstawie emotikonów) jest jego wymiar wizualny – graficzny sposób utrwalenia.

Leonore M. Greller i Sue Barnes w swojej koncepcji tekstu interpersonalnego podkreślają, iż tekst obecny w Internecie wykracza daleko poza elementy charakterystyczne dla komunikacji werbalnej. Zachowana zostaje jedność czasu (wprawdzie funkcjonująca odmiennie niż w przypadku mowy potocznej – z “elektronicznym” opóźnieniem), a zerwana zostaje jedność miejsca (użytkownicy czatów mogą bowiem przebywać tysiące kilometrów od siebie). Tekst interpersonalny przypomina natomiast komunikację twarzą-w-twarz w tym, że jest on przejściem od “tekstu statycznego” do “tekstu aktywnego”.

Nancy Kaplan dla określenia tekstów Internetu wprowadza natomiast pojęcie politekstu11 (ang. politext), co można przetłumaczyć jako “tekst mnogi” – wielokrotnie powtarzany i przetwarzany, co jest możliwe dzięki elektronicznemu przechowywaniu. Słowo politekstu jest słowem właściwie bez końca, bez granic – zawsze można je zmodyfikować. Jak słusznie zauważyli przedstawiciele “szkoły elegistów” (m.in. Sven Birkets, autor “The Gutenberg Elegies” 12) tekst Internetu jest zawsze jedynie “wersją tekstu”, a nie jego ostatecznym kształtem. Politeksty znajdują się zatem na przeciwnym biegunie flaubertańskiego le mot juste oraz ostatecznego charakteru słowa drukowanego, którego zwolennikami są “gutenbergowscy elegiści”.

Stuart Moulthrop ten nowy sposób pisania – pisania internetowego – określa jako cybertekst. Cybertekst to według Moulthropa “pisanie (a raczej produkcja tekstów medialnych) oparte na mechanizmie sprzężenia zwrotnego i częściowo kontrolowane przez odbiorcę w celu stworzenia tekstu różnorodnego, kombinowanego” 13.

Źródłem tego mnogiego odczytywania tekstów Internetu jest fakt, że “cybertekst jest strukturą załamywania się semantycznej przestrzeni” 14. Przykładem załamania się przestrzeni cybertekstu są nieprzewidywalne, zdradzieckie konstrukcje cyberprzestrzeni. “Linki, podobnie jak słowa, są pośrednikami znaczenia, ale nie są uczciwymi pośrednikami” 15. Za każdym razem są skokiem w ciemność, w niepewność, wybieraniem spośród wielu możliwych portów przeznaczenia - nie gotowym produktem, lecz procesem.

Wszystkie wymienione przeze mnie koncepcje tekstów internetowych (zarówno politeksty, cyberteksty, teksty interpersonalne, jak i teksty kaskadowe) odnoszą się właśnie do tesktów w trakcie powstawania, a ich wspólnym mianownikiem jest otwartość – wyrażająca się m.in. w interaktywności.

INTERAKTYWNOŚĆ CZY REAKTYWNOŚĆ?

Interaktywność nowych mediów nie jest zjawiskiem bezdyskusyjnym. Wiele mediów według Tanjev Schultz jest reaktywnych – tzn. jedynie reagujących i odpowiadających na konkretne, nieraz z góry określone, przekazy, a nie prowadzących swobodnej konwersacji. “W dwustronnej, reaktywnej komunikacji jedna strona odpowiada drugiej stronie, lecz komunikacja ta pozostaje reaktywna dopóki późniejsze wiadomości nie będą odnosić się nie tylko do poprzedzających je wiadomości, lecz także do sposobu, w jaki były one reaktywne” 16.Schultz zwraca uwagę na łańcuchowy charakter komunikacji prawdziwie interaktywnej.

Istotną rolę interaktywności podkreślali już na początku stulecia Bertolt Brecht i Walter Benjamin – pierwszy, postulując stworzenie w pełni demokratycznego radia, które umożliwiałoby obywatelom komentowanie przekazu i prowadzenie rozmowy, drugi zaś, pracując nad koncepcjami bardziej demokratycznego i interaktywnego wykorzystania mediów masowych.

Współczesny Internet, o którym mówi się, iż jest pełną realizacją interaktywności, nie zawsze umożliwia swoim użytkownikom prawdziwą interakcję. Także użytkownicy, przyzwyczajeni do mediów linearnych, częstokroć sami wybierają reaktywne sposoby korzystania z sieci – szczególnie częste w przypadku e-maili, rzadziej spotykane w przypadku internetowego forum czy czatów.

Analizując kontakty między czytelnikami New York Times a dziennikarzami gazety oraz między czytelnikami a czytelnikami, Tanjev Schultz wprowadził podział na różne stopnie interaktywności tych kontaktów17.

 

dziennikarz-czytelnik

czytelnik-czytelnik

komunikacja jednostronna

dziennikarskie wiadomości

opublikowane listy / e-maile do redakcji;

strony czytelników;

obywatele cytowani lub opisywani

komunikacja dwustronna, reaktywna

listy, e-maile, faksy;

sondaże

listy i telefony odnoszące się do innych listów i telefonów;

posty na forum on-line

komunikacja interaktywna

dyskusje on-line z udziałem dziennikarzy;

ciągi e-maili, telefonów, komunikacja twarzą-w-twarz i videokonferencje

spotkania bezpośrednie;

dyskusje on-line, chaty;

ciągi e-maili zainicjowane na forum

Schultz (na podstawie analizy komunikacji via e-mail oraz internetowego forum New York Times) zwraca uwagę na fakt, iż współczesne media masowe rzadko kiedy w pełni wykorzystują interaktywny potencjał Internetu. Gazety mogłyby według Schultza publikować fragmenty dyskusji z forum na łamach swoich drukowanych wydań, udzielać wspierającej dany pogląd lub zaprzeczającej mu odpowiedzi na forum w imieniu redakcji lub tworzyć artykuły we współpracy z czytelnikami i dzięki dostarczanym przez nich na forum informacjom.

Interaktywny bądź reaktywny charakter słowa elektronicznego przedstawię na przykładzie forum Gazety Wyborczej oraz zamieszczanych na łamach portalu GW czatów i usenetów.

CZAT

Czat (ang. chat - pogawędka) to rodzaj zapisywanej elektronicznie “rozmowy”, którą można określić jako “każdy do każdego”. Czat może być również zapowiedziany i zaprogramowany – np. gdy bohaterem jest sławny aktor lub piosenkarz - może stać się okazją do przeprowadzenia (pod kontrolą moderatora) nietypowego wywiadu, w którym “dziennikarzy” jest znacznie więcej niż udzielających odpowiedzi. Wtedy mamy do czynienia z komunikacją “każdy do jednego”.

Bardzo istotna w przypadku czatów jest rola moderatora w tym procesie. Jego istnienie zaprzecza tezom o “oralnym” (a zatem spontanicznym, otwartym) charakterze tej wymiany zdań. Moderator jest zatem reprezentantem porządku pisma (linearnego, zamkniętego, o z góry ustalonym przebiegu). Moderator może być obecny na czacie w wieloraki sposób. Może brać aktywny udział w dyskusji i odpowiadać na pytania użytkowników lub jego obecność może być przezroczysta, niewidoczna, realizowana jedynie poprzez “nieme” kontrolowanie wypowiedzi użytkowników. Przykładem obu strategii komunikacyjnych mogą być dwa zamieszczone na łamach portalu Gazety Wyborczej czaty – z Korą oraz ze Zbigniewem Zamachowskim. W pierwszym przypadku rola moderatora jest śladowa – rozpoczyna on jedynie rozmowę słowami “Witam, dziś naszym gościem jest Kora. I nie potrzeba mówić nic więcej”, po czym następuje lawina powitań ze strony uczestników czatu i dalszy ciąg rozmowy, w trakcie której moderator uaktywnia się jeden raz, aby potwierdzić, że Kora właśnie pali papierosa (ponieważ w przeciwieństwie do reszty osób biorących udział w tej elektronicznej “rozmowie” znajdują się w tym samym co zaproszony gość pomieszczeniu). W drugim przypadku rola moderatora jest znacznie większa – po powitaniu Zbigniewa Zamachowskiego oznajmia on, że są do rozdania bilety na film w reżyserii gościa czatu i zadaje pierwsze pytanie18.

Moderator: Mamy do rozdania 7 podwójnych biletów na "Żaby" w reżyserii naszego Gościa. A właśnie, jak próby?
ZAMACHOWSKI: Mam nadzieję, że dobrze. W otoczeniu przyjaciół, czyli Wojtka Malajkata jako współreżysera, Grzesia Turnaua - kompozytora, Basi Hanickiej i wielu innych czuję się (mam nadzieję, że nie bezpodstawnie) bezpiecznie.

Również w dalszym ciągu moderator włącza się do dyskusji – rozdając bilety uczestnikom czatu i komentując ich wypowiedzi (np. “bilet za wnikliwość”) oraz zadając własne pytania.

Jednak, mimo znaczącej niejednokrotnie roli moderaotra, czat jest rozmową chaotyczną, nie ukierunkowaną na jeden temat – czat z Korą składa się właściwie z serii pytań niezależnych od siebie i od poprzedzających je wypowiedzi - pytań o cenzurę w sztuce, o nową płytę, o sympatie polityczne, o koty, o urodę, o aktualne zainteresowania muzyczne. Z prawdziwą (interaktywną) dyskusją mamy dopiero do czynienia, gdy Kora oznajmia, że słucha zespołu “Ich Troje”. Oburzeni i zdziwieni fani zasypują ją masą pytań i komentarzy nawiązujących do poprzedniej wypowiedzi19:

PER#: Bardzo jestem ciekaw Twoich aktualnych zainteresowań muzycznych. Jakie kapele, jakie gatunki, jakie nurty?
KORA: Słuchamy dużo Massive Attack, Tricky, Radiohead, Marlin Manson, muzyki cygańskiej (cudowny rumuński Cygan, ma na imię Tarif), muzyki etnicznej. A także Billy Holiday, Julliette Greco, Nicolette, Ewa Demarczyk, Wanda Warska. I wszystkie płyty Ich troje na okrągło.
socoow_#: Ich troje?
gosc#: No, dowcip przedni!
kor#: Naprawdę słuchasz Ich troje czy to żart?
boczek#: Czyli jak cała Polska...
wypozyczacz: Ich Troje? A fee...
Akin#: Ale się ubawiłem ;-)
kor#: Ja lubię Ich troje!
Akin#: Nie żartuj ;-)
adam#: Ale jaja!
czarny#: Których troje?
mateusz123#: My też lubimy!
gosc#: Koreczka, pliz!
vega#: Ale sobie narobiłaś.
Akin#: Nie rób nam tego. ;-)
KORA: Lubię go za te pustaki w głowie.
kreon: To prowokacja!
Bartecki#: Wpadłaś, Kora.

Natomiast dyskusja o weekendowych planach Kory związanych z sadzeniem drzewek, jest przerywana pytaniami nie mającymi związku z “rozmową” 20. Dwa wątki (“filmowy” i “ogrodowy”) istnieją tu równolegle.

qatz#: Kora jakie masz plany na długi weekend?
Praca, praca w ogrodzie. Kupiłam bardzo dużo krzewów, drzew, kwiatów, żeby moje koty miały gdzie się chować. I teraz to wszystko trzeba wkopać do ziemi.
gonja_kocha_Korę#: Jaki film zrobił na Tobie ostatnio wrażenie?
KORA: "Mulholland Drive" Davida Lyncha i "Drobne cwaniaczki" Woody Allena.
sterowiec#: Ja wkopię te krzewy!
KORA: Tak?
KOR#: Oglądałaś "Amelię"?
KORA: Tak. Bardzo ładny film.
kapitanowa-Żbik#: A ja podleję!
KORA: Bardzo dziękuję.

Ten chaotyczny charakter upodabnia czat do dyskusji na żywo z udziałem wielu osób, z których każda jest zainteresowana skierowaniem rozmowy na inne tory. Charakterystyczną cechą czatów jest polifonia tematów i płynna liczba uczestników (jedni opuszczają rozmowę w trakcie jej trwania, inni włączają się później). Wernfrid Doell określił to zjawisko jako multiloquy, co można przetłumaczyć jako “wielomówność” 21. Odpowiedzi na pytania, z przyczyn technicznych, pojawiają się bowiem z pewnym opóźnieniem i poprzedzane są częstokroć pytaniami dotyczącymi zupełnie innego zagadnienia.

Czat nie jest jednak medium w pełni interaktywnym – użytkownicy posiadają bowiem ograniczone kompetencje. Dzięki technicznym narzędziom moderator może usuwać wypowiedzi, które nie są zgodne z zaplanowanym kierunkiem tej “rozmowy” – w slangowym języku użytkowników czatów nazywa się to ban (zakaz wstępu na czat dla użytkownika, nakładany przez moderatora za naruszenie zasad panujących na czacie) lub kick (czyli kopniak, usunięcie użytkownika z czatu, ale bez zakazu powrotu). To adaptowanie anglojęzycznych zwrotów jest zresztą charakterystyczną cechą elektronicznego języka - rodzaju sieciowego esperanto.

W przypadku czatu ze Zbigniewem Zamachowskim wszechwładna pozycja moderatora uwidocznia się m.in. w komentowaniu zadanego przez uczestnika pytania zanim pojawi się ono na monitorze komputera22:

Moderator: A oto pytanie zasługujące na bilety:
czubert#: O czym są Pańskie "Żaby"?

Czy czat jest zatem interaktywny? Czy umożliwia uczestnikom wpływanie na przebieg rozmowy? Sławomir Mrożek w publikowanym na łamach Gazety Wyborczej szkicu krytycznie odnosi się do interaktywnych możliwości czatu. “Każdy uczestnik czatu jest zamknięty osobno i może pisać tylko jeden do drugiego. Już jeden do dwu naraz albo dwaj razem do jednego jest niezbornym zajęciem, a większa ilość jednoczesnych krzyżówek, nawet przy udziale moderatora, przesuwa komunikacyjną efektywność w kierunku zera. To mi przypomina więzienne izolatki i samotnych więźniów stukających w ściany. Porozumiewają się prymitywnym szyfrem, niezdolnym do przekazów o wyższym stopniu komplikacji, ale dobre i to. Wszystko jest dobre, żeby przełamać odosobnienie. Jednak mury pozostają murami, a izolatki izolatkami. Tymczasem panuje opinia, że Internet obala mury i wyzwala istnienia poszczególne z izolatek. Aż taki optymizm wydaje mi się przesadny” 23. Mrożek skłania się zatem ku reaktywności tego typu komunikacji.

Czat z jednej strony stara się być luźną rozmową dwojga znajomych, z drugiej zaś nie może się wyzwolić od pisma jako przekaźnika treści .Prowadzi to do niezbyt zrozumiałej sytuacji. “Więc czat przypomina też rozmowę niezbyt rozgarniętych głuchoniemych, którzy podają sobie krótkie paski papieru trochę zapisanego. Głośne odczytanie tych zapisków z fonetycznym zachowaniem wszystkich zanieczyszczeń graficznych brzmiałoby jak chaotyczne odzywki, z których tylko niektóre miałyby sens, choć często zakłócony stęknięciami, seplenieniem, a nawet bełkotem niezrozumiałym dla słuchacza. Komunikacja przez Internet redukuje mowę pisaną do prymitywnego jej poziomu, ale nie może się bez niej obejść” – twierdzi Mrożek24.

USENET

Usenet to najpowszechniejsze forum publicznych dyskusji w Internecie (inaczej grupa dyskusyjna - ang. Usenet Newsgroups), na łamach którego na świecie codziennie jest publikowanych około 1,2 miliona wiadomości. Usenet rozwijał się równolegle z Internetem, lecz nigdy nie został przez tę największą na świecie sieć wchłonięty. Składa się nań około 100 tysięcy komputerów, na których zainstalowano oprogramowanie służące do automatycznego przesyłania wiadomości. Nie wymaga zatem “podłączenia” do sieci. Pozostaje jednak pod jej wpływem, wykorzystuje te same strategie werbalne. Grupy dyskusyjne bywają także udostępniane przez Internet (np. przez portal Gazety Wyborczej).

“Usenet to zbiór luźno powiązanych komputerów rozproszonych po całym świecie, wymieniających ze sobą gigabajty plotek. Plotkuje się o wszystkim, co wzbudza ludzkie namiętności: o komputerach, seksie, religii, polityce i sporcie” 25. Plotka (jako chaotyczna, ulegająca modyfikacjom struktura) jest zatem podstawą funkcjonowania usenetowych dyskusji. Zasadę, według której konstruowane są te dyskusje, w trafny sposób charakteryzuje na łamach Gazety Wyborczej Andrzej Górbiel: “weź porcję wiadomości od sąsiada, przechowaj kopię u siebie i przekaż dalej (innemu sąsiadowi)”. Teksty Usenetu są zatem politekstami, tekstami mnogimi - istniejącymi w wielu potencjalnych “miejscach”, a także (niczym plotka) w wielu wersjach.

Przeglądający wybraną grupę Usenetu użytkownik widzi listę tematów opublikowanych na niej wiadomości. Gdy ktoś odpowie na zamieszczoną wiadomość - opublikuje tekst z tym samym tematem, ale zaczynającym się od skrótu "Re:". Wiadomości to krótkie tekstowe pliki zawierające w pierwszych wierszach uzgodniony, standardowy nagłówek, w którym zapisane są najważniejsze informacje: grupa, autor, temat, data, adres nadawcy, droga przesyłu etc.

Gdy na dany temat wypowie się większa liczba dyskutujących powstaje wątek. Czasem, gdy wątek ciągnie się bardzo długo, nowe wiadomości nie mają już nic wspólnego z jego pierwotnym tematem. Co więcej - w trakcie dyskusji nawet sam temat może zostać zmieniony. W adresie-nazwie grupy kryje się jednak ogólna charakterystyka poruszanej na jej łamach tematyki (zawarta w skrótach pochodzących z języka angielskiego):

  • comp - komputery, oprogramowanie, programowanie itp.;
    rec - rekreacja, rozrywka;
    soc – społeczeństwo;
  • hum – humanistyka;
  • misc - różności, które nie pasują do innych kategorii.

Mimo określonej tematyki, mamy do czynienia z chaotyczną strukturą tej elektronicznej “rozmowy” (choć w mniejszym stopniu niż w przypadku czatu). W trakcie dyskusji na liście pl.hum.x-muza (wątek “Filmy francuskie u nas – bardzo głupie pytanie” 26) pytanie jednego z użytkowników o język, w jakim wyświetlane są w kinach francuskie filmy “Amelia” oraz “Gusta i guściki” prowadzi do dyskusji na temat jakości tłumaczeń anglojęzycznych filmów oraz tłumaczeń wykonanych przez konkretną osobę (dwa wątki istnieją jakby równolegle).

Próbą uporządkowania tej chaotycznej dyskusji i odzwierciedleniem wciąż sporego wpływu porządku pisma na słowo elektroniczne jest rodzaj hierarchicznej struktury, w której każdy z elementów (głosów w dyskusji) podporządkowany jest odpowiedniemu poprzedzającemu go elementowi. Tworzy się zatem rodzaj schodków, które w pewnym momencie się urywają po to, by powrócić w innym miejscu.

•  Filmy francuskie u nas - bardzo głupie pytanie Jan Rudziński, 17-04-2002, 19:36:06
    •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupie pytanie Marta, 17-04-2002, 19:46:01
    •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupie Leszek Karlik, 19-04-2002, 07:07:28
        •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupie pytanie Jo'Asia, 19-04-2002, 09:40:03
            •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupie pytanie Wojciech Orlinski, 19-04-2002, 09:56:48
                •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupie pytanie paulina pracka, 30-04-2002, 03:31:33
        •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupiepytanie Joanna Czaplinska, 19-04-2002, 10:01:38
            •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupiepytanie Marta, 19-04-2002, 13:17:42
                •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupiepytanie paulina pracka, 30-04-2002, 03:40:39
                    •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupiepytanie Amarot, 30-04-2002, 07:51:02
            •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo gBupiepytanie Michal Jankowski, 19-04-2002, 14:15:20
            •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupiepytanie Depilator, 19-04-2002, 21:57:03
                •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupiepytanie Madzia, 21-04-2002, 13:57:31
                    •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupiepytanie Wojciech Orlinski, 21-04-2002, 14:30:03
                        •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupiepytanie Depilator, 21-04-2002, 16:53:12
                        •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupiepytanie paulina pracka, 30-04-2002, 03:44:44
                    •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupiepytanie Depilator, 21-04-2002, 16:55:29
    •  Re: Filmy francuskie u nas - bardzo głupie pytanie Michal Radomil Wisniewski, 19-04-2002, 12:29:11

FORUM

Struktura schodków jest również właściwa dla rozmów prowadzonych na forum Gazety Wyborczej – np. wątek “Lista najpiękniejszych budowli Wrocławia” 27 na wrocławskim forum Gazety Wyborczej wygląda następująco:

•  LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA.......................... roberto65, 03-09-2001 01:03
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... roberto65, 03-09-2001 01:07
            •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: lili, 03-09-2001 01:10
                •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... roberto65, 03-09-2001 01:15
                    •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: lili, 03-09-2001 01:17
                        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... roberto65, 03-09-2001 01:19
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: cdx, 03-09-2001 09:54
            •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: Vorwerk, 03-09-2001 19:29
                •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: hoho, 25-09-2001 17:28
                    •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: hoho, 25-09-2001 17:34
                        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: rekrut, 04-05-2002 21:37
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... do_gory, 28-04-2002 16:04
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: noc, 28-04-2002 16:20
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: noc, 28-04-2002 16:41
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... supereme, 29-04-2002 16:09
            •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... arvena, 29-04-2002 17:54
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA... svarte_sjel, 30-04-2002 22:16
            •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA... Gość portalu: johny, 30-04-2002 22:25
                •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA... svarte_sjel, 02-05-2002 16:29
            •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA... svarte_sjel, 02-05-2002 16:26
                •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA... svarte_sjel, 04-05-2002 00:27
                    •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA... svarte_sjel, 04-05-2002 23:45
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: bonczek, 30-04-2002 22:38
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: aisza, 01-05-2002 14:33
            •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: cojak, 02-05-2002 02:23
        •   Hauptbanhoff Breslau !!! kolejarz_200, 02-05-2002 09:59
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: Jureek, 02-05-2002 10:23
        •   Zdjęcia Gość portalu: mAbZ, 02-05-2002 10:52
            •   Re: Zdjęcia Gość portalu: Krist, 04-05-2002 14:56
        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA....................... Gość portalu: sew, 05-05-2002 00:01

Rozpoczynający się prośbą o stworzenie rankingu najładniejszych wrocławskich budowli wątek w pewnym momencie przeradza się w dyskusję osobistą, po której następuje powrót do właściwego wątku – rankingu budowli:

    •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA.......................  adres: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
                Gość portalu: lili   03-09-2001 01:10 odpowiedz na list  odpowiedz cytując


               o tej porze to jest zbyt trudne i skompliowane pytanie!
               l.
               
                •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA.......................
                    roberto65@poczta.gazeta.pl   03-09-2001 01:15 odpowiedz na list  odpowiedz cytując

                   ...bo to już pytanie na dzień, a nie na noc. Zostawiam ten i jeszcze kilka
                   innych wątków po to, abyście mogli sobie podyskutować w ciągu tygodnia...
                   A ja jak wrócę w czwartek/piątek, to sobie poczytam Wasze wypowiedzi...                   

                    •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA.......................  adres: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
                        Gość portalu: lili   03-09-2001 01:17 odpowiedz na list  odpowiedz cytując

                       roberto65 napisał(a):
                       
                       > ...bo to już pytanie na dzień, a nie na noc. Zostawiam ten i jeszcze kilka
                       > innych wątków po to, abyście mogli sobie podyskutować w ciągu tygodnia...
                       > A ja jak wrócę w czwartek/piątek, to sobie poczytam Wasze wypowiedzi...
                       
                       Zauwazylam, Ty do warszawki a my do roboty :) na forum
                       l.
                     
                        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA.......................
                            roberto65@poczta.gazeta.pl   03-09-2001 01:19 odpowiedz na list  odpowiedz cytując

                           ...ja do Warszawki też do roboty i to ciężkiej (ach ta stołeczna biurokracja)...
                           

        •   Re: LISTA NAJPIĘKNIEJSZYCH BUDOWLI WROCŁAWIA.......................  adres: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
            Gość portalu: cdx   03-09-2001 09:54 odpowiedz na list  odpowiedz cytując

           Uwielbiam kamienice z lat 80 i 90 XIX w. A uwielbiam je za to, że są takie
           bardzo, bardzo mieszczańskie...
           
           Pozdrawiam.

Ta swoboda dyskursu jest jednak pozorna. Także w przypadku forum Gazety Wyborczej interaktywność bywa ograniczana. Występuje bowiem ktoś w rodzaju czatowego moderatora kontrolującego przebieg rozmowy – pracownicy redakcji, widoczni w postaci odpowiedzi na stawiane im zarzuty, bądź reagujący na ciekawy temat i proszący autorów o kontakt (podpisujący się skrótem “red”). Poza tym, wypowiedzi użytkowników czatów, usenetów i forum ograniczone są tzw. netykietą – zbiorem zasad, które powinny być przestrzegane w trakcie internetowej komunikacji.

Podstawowe zasady netykiety to28:

  Zawsze pisz na temat i możliwie zwięźle. Ci, którzy płacą za ściąganie poczty czy wiadomości z grup dyskusyjnych, będą ci wdzięczni.
  Pilnuj odpowiedniego cytowania listu, na który odpowiadasz. Cytuj tylko potrzebne fragmenty, a resztę wycinaj. Nigdy nie cytuj sygnaturek (podpisów)!
  Nie wysyłaj nikomu komercyjnych ogłoszeń ani reklam! Prędko przekonasz się, że odbiorcy zablokują otrzymywanie listów od Ciebie. Do publikacji tego rodzaju informacji służą jedynie specjalne strony WWW lub grupy dyskusyjne (w Polsce są to na przykład grupy pl.ogłoszenia).
  Nie wysyłaj załączników do poczty, jeśli Cię o to nie poproszono. Dotyczy to szczególnie plików o dużej objętości. Skrzynka pocztowa odbiorcy może nie przyjąć takiego pliku, a on sam może nie chcieć płacić za jego ściąganie.
  Twoja sygnaturka, czyli podpis, powinna mieć co najwyżej cztery linie tekstu. Może zawierać na przykład Twoje imię i nazwisko lub pseudonim, adres e-mail, ICQ, ulubiony cytat. Nie zamieszczaj w niej niepotrzebnych grafik czy ilustracji!
  Pamiętaj o odpowiednich tytułach pisanych przez siebie wiadomości - powinny być jasne i czytelne.
  Staraj się nie wysyłać listów formatowanych w HTML-u, jeśli nie jest to konieczne. Listy takie zajmują więcej miejsca i ściągają się o wiele dłużej.
  Ustaw w swoim programie pocztowym opcję zawijania linii tekstu, najlepiej na długość 70 znaków.
  Jeśli zadajesz komuś pytanie, sformułuj je precyzyjnie, inaczej możesz otrzymać zupełnie bezużyteczne odpowiedzi. Jeśli piszesz na forum lub grupie dyskusyjnej, przejrzyj wcześniejsze wypowiedzi - być może pytanie to już się tam pojawiło. Grupy dyskusyjne często mają także swoje FAQ, czyli spis najczęściej pojawiających się w dyskusji pytań i odpowiedzi.
  Jeśli dyskusja przerodzi się w prywatną wymianę poglądów, kontynuuj ją korespondując z Twoimi rozmówcami poza grupą czy forum.
  Nie przeklinaj - nikt nie będzie czytał listów rozpoczynających się od steku wyzwisk!
  Staraj się nie pisać wielkimi literami - w Internecie oznacza to, że krzyczysz. Nie nadużywaj także wykrzykników. Jeśli chcesz wyróżnić jakieś słowo lub zdanie w Twoim liście, możesz użyć *gwiazdek* lub _podkreślenia_
  Uważaj z humorem i ironią! To, co przekazujesz tonem głosu jako żart, na piśmie może być niezrozumiałe albo obraźliwe. Możesz używać "smileyów", czyli symboli oznaczających uczucia. Odczytuj je przechylając głowę w lewo - uśmiech możesz przekazać jako :-) a "z przymrużeniem oka" jako ;-)
  Jeśli chcesz zwrócić komuś uwagę, zrób to kulturalnie, najlepiej na adres prywatny. Staraj się doradzać innym, a nie wyśmiewać ich - każdy był kiedyś początkujący!

Oprócz regulowania sfery zachowań internautów i tematyki zamieszczanych przez nich wiadomości, netykieta porusza także zagadnienie języka Internetu – m.in. zapis o nie nadużywaniu wielkich liter oznaczających krzyk oraz o wykorzystywaniu emotikonów w celu przekazania emocji. Jest to element oralizacji języka Internetu. Wypowiedzi orlanej towarzyszą bowiem przekazy niewerbalne – duże znaczenie odgrywa gest, ton głosu, grymas twarzy. Eugeniusz Wilk przytacza dane dotyczące komunikacji bezpośredniej (twarzą-w-twarz), w której komponent słowny wynosi mniej niż 35% (a niektórzy badacze twierdzą, że jedynie 7%), natomiast 65 % informacji przekazywanych jest niewerbalnie29. Komunikacja elektroniczna (komunikacja epoki wtórnej oralności) chcąc zbliżyć się do naturalnego i spontanicznego charakteru mowy musi stosować pozapiśmienne formy graficzne zapisu. Drukowane litery jako krzyk oraz emotikony jako wizerunki twarzy “mówiącego” są zatem rodzajem pisemnego zapisu zachowań niewerbalnych.

SŁOWO PROTOELEKTRONICZNE

Słowo elektroniczne ma swoich Gutenbergów, nie doczekało się jednak swojego Lutra. Można wręcz stwierdzić, że współczesna epoka, nazywana przez wielu badaczy (niejako a priori) epoką elektroniczną, jest w rzeczywistości epoką słowa protoelektronicznego. Według Svena Birkertsa, autora “The Gutenberg Elegies“, trwająca obecnie era protoelektroniczna odpowiada wprowadzonemu przez Havelocka pojęciu “okresu protopiśmiennego” – oznaczającemu powolną, trwającą dwa wieki, przemianę od oralności do piśmienności30. Era protoelektroniczna, jako współczesny okres przejściowy, będzie jednak według Birkertsa trwać znacznie krócej – około 50 lat. Towarzyszą jej, jak wszystkim okresom przejściowym wprowadzającym nowe technologie i nowe rozwiązania, obawy, niepewność, uczucie zagrożenia. Tym, czym dla Greków była ustna poezja (zagrożona przez technologię pisma), tym dla nas są książki, o których przyszłość wielu badaczy mediów się obawia.

Cechami ery słowa protoelektronicznego są według Birketsa:

  • erozja języka (telegrafizacja, proste zdania zamiast złożonych);
  • spłaszczenie historycznej perspektywy (zanurzenie się w teraźniejszości);
  • osłabienie, zanikanie prywatnego ja (gdy wszystko jest obecne w sieci, zanikają drzwi prowadzące do poszczególnych domostw, życie staje się jakby przezroczyste, następuje społeczna kolektywizacja).

Znakiem nadchodzenia nowej epoki jest według Birketsa m.in. malejąca rola prasy jako dostawcy informacji. Porządkowi druku (prywatnemu, linearnemu, logicznemu, związanemu z czasem, trwałością, poczuciem historii – to czytelnik, a nie książką, posuwa się do przodu) zostaje przeciwstawiony porządek elektroniczny (publiczny, chaotyczny, nastawiony na teraźniejszość). Słowo druku było płaskie (uwięzione na zawsze na stronie książki), zaś słowo ekranu głębokie, przypominające liść pływający na rzece - liść, który trudno uchwycić i zatrzymać w miejscu. “Słowo jest wężem pożerającym swój własny ogon, to znak, który znika w samym akcie oznaczania – oznaczanie nie jest ukończone dopóki słowo nie zniknie w jego znaczeniu. Słowo przestaje być sobą, gdy pośredniczy w transakcji, znika, by pojawić się ponownie, gdy wzrok przesunie się dalej. To paradoks nad paradoksami. Słowo najbardziej jest oznacznikiem, gdy najmniej oznacza” – twierdzi Brikerts31.

Mimo trafnego charakteru birkertsowskiej koncepcji ery protoelektronicznej, okresu przejściowego, momentu zawieszenia - nowe media wywarły już znaczący wpływy na komunikację międzyludzką, sposób wykorzystywania słowa w literaturze i poza nią, jego związki z obrazem oraz relacje między nadawcą a odbiorcą słownego komunikatu. Przyzwyczajenia czytelnicze uległy zmianie do tego stopnia, że pojęcie “czytelnika” wydaje się w epoce nowych mediów nieadekwatne. Proponuję zatem zastąpienie go pojęciem “użytkownika” – odbiorcy, świadomie k o r z y s t a j ą c e g o z mediów, a nie jedynie o d c z y t u j ą c e g o zawarte w nich treści.

“PUSH” CZY “PULL”?

Relacje “nadawca – odbiorca” czy “dzieło – odbiorca” mogą być realizowane w wieloraki sposób. W różnych mediach istnieją różnorodne strategie przekazywania informacji. Za Stuartem Moulthropem32 można wyróżnić:

    • strategię push – charakterystyczną dla mediów masowych, które narzucając znaczenie przekazu, “wypychały” (ang. push – pchać) słowo do odbiorcy;
    • strategię pull – wykorzystywaną przez obecnych użytkowników Internetu, którzy “ciągną” (ang. pull - ciągnąć) informację do siebie poprzez interaktywny proces;
    • startegię push back – strategię przyszłych mediów, czyli wkraczanie w nieprzerywalny strumień informacji (odbiorca nie ma już wprawdzie możliwości wyboru przekazu, lecz zanurza się w nim, “wypychając” słowo “z powrotem” do środowiska elektronicznego).

Strategie push i push back zakładają o wiele mniejszy wysiłek odbiorcy niż strategia pull, co można zobrazować mechanizmem otwierania drzwi – popychanie ich jest bowiem o wiele łatwiejsze i mniej męczące niż ciągnięcie do siebie. Moulthrop trafnie zauważa, że każda kulturowa rewolucja powraca kiedyś do momentu początkowego, towarzyszy jej kontrrewolucja. Być może zatem w przyszłości będziemy, również za sprawą mediów elektronicznych (np. wirtualnej rzeczywistości), mieli do czynienia z utratą panowania nad słowem.

Kevin Kelly i Gary Wolf w eseju “We Interrupt This Magazine for a Special Bulletin – Push!” (opublikowanym na łamach kultowego pisma cyberprzestrzeni “Wired”) zapowiedzieli nadejście post-HTMLowskiego środowiska. Wprawdzie według tych autorów zawsze będą istnieć strony internetowe, listy dyskusyjne, e-maile (podobnie jak wciąż istnieją kartki pocztowe czy telegramy), lecz najistotniejsze, wywierające największy wpływy na nasze życie procesy komunikacyjne będą się rozgrywać na innym polu. Zmierzamy zatem “w stronę krainy push-pull, aktywnych obiektów, wirtualnej przestrzeni i otaczającego [odbiorcę – przyp. A.Z.-C.] nadawania. Być może w to nie uwierzycie, ale możecie pocałować swoją wyszukiwarkę na do widzenia” 33.



1. Virtual thinking is the desire to transform the highly sophisticated artifice of electronic representation into a seamless perceptual experience, [w:] J. D. Bolter, Degrees of Freedom, http://www.lcc.gatech.edu/~bolter/degrees.html
2. J. Młodkowski, Aktywność wizualna człowieka, Warszawa - Łódź 1998, s. 324.
3. M. McLuhan, Joyce, Mallarm? i prasa [w:] Wybór Tekstów, E. McLuhan, F. Zingrone (red.), Poznań 2001, s. 85.
4. M. Głowiński, Słownik terminów literackich, Wrocław 1998, ss. 196 - 197.
5. Ibidem, s. 19.
6. J. Baudrillard, Precesja symulakrów, [w:] M. Hopfinger (red.), Nowe media w komunikacji społecznej w XX wieku, Warszawa 2002, s. 629.
7. Ibidem.
8. Ibidem, s. 633.
9. E. Wilk, Nawigacje słowa. Strategie werbalne w przekazach audiowizualnych, Kraków 2000, s. 58.
10. J. December, Characteristics of Oral Culture in the Discourse on the Net, http://www.december.com/john/papers/pscrc93.txt.
11. N. Kaplan, Politexts, Hypertexts and Other Cultural Formations in the Late Age of Print, [w:] Computer-Mediated Communication Magazine, volume 2, nr 3, 1995.
12. Od eseju Birketsa wzięło się określenie myślicieli przywiązanych do druku, niechętnych wizjom słowa elektronicznego - "gutenbergowscy elegiści".
13. This is writning (or more accurately, textual production in various media) that depends on feedback mechanism operated and partly controlled by the receiverto evoke a particular state of a variable and combinatorial text, S. Moulthrop, Pushing back. Living and Writing in Broken Space., http://iat.ubalt.edu/moulthrop/essays/pushMe.html
14. Ibidem.
15. Ibidem.
16. (…) in two-way, or reactive, communication one side responds to the other, but such communication remains reactive unless 'later massages in any sequence take into account not just massages preceded them, but also the manner in which previous massages were reactive, T. Schultz, Mass media and the concept of interactivity, [w:] Media Culture & Society, Volume 22, rok 2000, s. 210.
17. Ibidem, s. 211.
18. Zbigniew Zamachowski - czat z 24 kwietnia 2002 roku, godz. 21.00, http://www2.gazeta.pl/czat/1,21977,794631.html.
19. Kora - zapis czatu z 26 kwietnia 2002 roku, godz. 19.00, http://www2.gazeta.pl/czat/1,22198,815741.html.
20. Kora - zapis czatu z 26 kwietnia 2002 roku, godz. 19.00, http://www2.gazeta.pl/czat/1,22198,815741.html.
21. E. Wilk, op. cit., s. 59.
22. Zbigniew Zamachowski - czat z 24 kwietnia 2002 roku, godz. 21.00, http://www2.gazeta.pl/czat/1,21977,794631.html.
23. S. Mrożek, Uwagi osobiste - czat, [w:] Gazeta Wyborcza, 1-2 lipca 2000, s. 8.
24. Ibidem.
25. A. Górbiel, Usenet - o czym plotkują komputery?, http://www2.gazeta.pl/usenet/1,22781,748078.html.
26. http://www2.gazeta.pl/usenet/704534,27014.html?group=pl.hum.x-muza&tid=4265.
27. http://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=208751&aut=roberto65&aid=208751.
28. Netykieta, http://www2.gazeta.pl/usenet/1,22781,705977.html.
29. E. Wilk, op. cit., s. 60.
30. S. Birkerts, The Gutenberg Elegies. A Fate of Reading in an Electronic Age, http://archives.obs-us.com/obs/english/books/nn/bdbirk.htm.
31. Ibidem.
32. S. Moulthrop, op. cit.
33. K. Kelly, G. Wolf, We Interrupt This Magazine for a Special Bulletin - PUSH!, [w:] Wired, 5 marca 1997, s. 12 - 23.