Skip to: Site menu | Main content

Hobby

Witam :-)

Cóż - staram się znajdować czas na różne nie związane z pracą zawodową zajęcia :-). Większość z nich to pasje, które ciągną się za mną już bardzo długo. A najważniejsze z nich? Chyba muszę tu wymienić cztery elementy...

Góry, wyżyny, skałki, itp...

RysyTę pasję zaszczepił we mnie jeszcze mój Tata (patrz pozycja "Zygmunt Łęski" w menu po lewej stronie). Od małego zabierał mnie w góry i pokazywał mi ich piękno... Sam był przodownikiem GOT, posiadał uprawnienia przewodnika na wszystkie góry Polski. Był też taternikiem. I... tak mi zostało. Nie jestem wprawdzie ani przewodnikiem, ani taternikiem, ale bardzo dobrze czuję się we wszelkiego rodzaju górach - od tych najwyższych, po niewielkie pagórki i skałki Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej.

Gitara...

IbanezNa zdjęciu moja gitara. Ibanez RX. Niestety ostanio większość czasu leży i czeka aż znajdę jakąś chwilę, żeby móc ją wziąć ręki. Kiedyś jednak była dość mocno eksploatowana. W liceum grałem w zespole heavy-metalowym (wtedy jeszcze na trochę innym sprzęcie). Mieliśmy też dość fajny zespół przy parafii, do której należałem. Rockowe aranżacje kościelnych kawałków robiły furorę ;-). Obecnie lubię się pobawić w muzykę, ale teraz już tylko sam i dla własnej przyjemności.

Rower...

na rowerzeTo taka pasja, która pojawiła się stosunkowo niedawno. Zaczęło się od przeprowadzki na obrzeża miasta (Wyczerpy), gdzie mam świetne warunki do wypadów na Jurę. Potem przyszedł zakup roweru nadającego się na takie eskapady i obecnie w wolnych chwilach lubię sobie poszaleć po okolicznych górkach. Ostatnio rower stał się moim podstawowym środkiem lokomocji - również w drodze do pracy i to bez względu na pogodę i porę roku :-). Zdjęcie obok trochę stare :). Teraz już na pewno nie zobaczycie mnie na rowerze bez kasku. Wraz z doświadczeniem rośnie wyobraźnia ;).

Komputery...

iBookNo i na koniec hobby najbardziej "statyczne" i najłatwiejsze w "pielęgnowaniu", ponieważ łączy się dość ściśle z moją pracą i zainteresowaniami naukowymi. Niemniej moje domowe komputery nie są tak do końca "zwykłe" ;-). Ale zacznijmy od początku ;-). Zaczęło się mniej więcej na początku lat '90 ubiegłego stulecia ;-) od Amigi 500. Potem moja 500 dostała lepszy system i dodatkową pamięć. Potem Amiga CD32 z przystawką, który robił z niej normalny komputer (CD 32 była w założeniach twórców konsolą do gier, przystawka, o której wspomniałem, rozbudowywała ją o stację dyskietek, dodatkową pamięć, twardy dysk i kooprocesor). Potem Amiga 1200 z kartą z procesorem MC 68040. Następnie moja 1200 dostała obudowę tower i kartę z procesorem PPC 603e. Na tej Amidze napisałem moją pracę magisterską, a potem jeszcze długo służyła mi w mojej codziennej pracy naukowo-dydaktycznej. Niestety z czasem zrobiłem się leniwy i wobec braku chęci na ciągłe konwersje z formatu "zjadliwego" dla Amigi na MS Office i z powrotem, obok Ami pojawił się w domu Mac. I tak zaczęła się moja migracja na sprzęt Apple. Na załączonych zdjęciach już trochę historyczne modele, na których jeszcze kilka lat temu pracowałem ;): iBook i stacjonarny iMac.

iMacPoza MacOS X pracuję również w Linuxie Ubuntu. Jest to wg mnie świetny system - bardzo łatwy w instalcji i obsłudze. Praktycznie od razu po zainstalowaniu ma się do dyspozycji w pełni działający i odpowiednio oprogramowany, gotowy do pracy komputer. Z Windowsem jest naprawdę dużo trudniej.

Mam też w domu to prawdziwy zabytek ze stajni Apple - Macintosh Quadra. Komputer z pierwszej połowy lat 80'. Chodzą na nim świetne gierki z tamtych czasów, ale spokojnie nadaje się również do przeglądania prostych stron www, korzystani z e-mail, itp. Niestety na współczesne www już jest zbyt wolny.

Co do "miłościwie nam panującego" Windowsa - myślę, że każdy kto przekona się do dłuższej pracy na innych systemach operacyjnych zrozumie moje podejście - znam ten system bardzo dobrze, ale w domu go mam tylko jako system alternatywny na starym pececie. Służy do gier i programów edukacyjnych, które nie mają swoich wersji i/lub odpowiedników na inne platformy systemowe. Do pracy go nikt nie używa. Nie ma takiej potrzeby, a dodatkowo szkoda na to czasu i nerwów ;-).

Previous page: Linki     Next page: Różności